01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12
01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12
01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12
Kto kogo bardziej? Komu dać więcej punków? Każdy uśmiecha się pod nosem, ale nikt nie przyznaje. Tchórze.
To co kiedyś było dobre teraz stało się złe. To co kiedyś było złe nie zmieniło się. Sprawiedliwość? Gdzieżby. Kogo to wszystko obchodzi? Radź sobie sam człowieku, zrobiłeś swoje. Następny proszę.
Jak na taśmie produkcyjnej. Każdy coś doczepi, każdy chce poprawić chociaż w efekcie końcowym psuje bardziej. Rozgląda się, nikt nie patrzy. Podrzucę komuś innemu. Teraz to będzie jego problem. Wszystko do czasu, aż bycie dobrym się znudzi. Ewentualnie jak zabraknie profitów.
Nic tylko strzelić sobie w łeb pusty jak dusza. Chociaż i tego szkoda.
Zdrowie fizyczne? Tylko trochę się duszę nocami, dziękuję. Tak, bez durnych metafor, chociaż, czy kiedyś one były?
//08 lipca 2005
powiedz :4:
...

Żyję fikcją, urojoną głęboko z potrzeby ducha. Nikt nie zna, nie wie tak naprawdę. Nie pyta, nie chce wiedzieć. Może to i lepiej.
Tak przecież jest. Po co zaprzeczać? Mimo to zaprzeczyłam. Ze strachu co będzie dalej. Nie chcę stracić, chociaż już straciłam.
Czuję, że coraz częściej odchodzę od zmysłów. Już nic nie pomaga. A przecież nie chcę tego. Nie chcę, naprawdę nie chcę, bo wiem czym to grozi. Boli jak otwarta ponownie rana. Przecież nią jest.
Wróciłam do niczego, z niczym. Rok temu. A teraz?
Chodźmy, nikt nie czeka.
//15 lipca 2005
powiedz :9:
...

Przyznaj się, Ty też spoglądasz niewidomym wzrokiem nie chcąc dopuścić do siebie myśli, a kiedy ludzie zwracają na Ciebie uwagę, chowasz twarz w rękach. Gdy odezwiesz się słowa grzmią w Twojej głowie nie dając spokoju. Czy potrafisz jeszcze słuchać?
Nie wiem co sobie myślisz, nie próbuję zaglądać, bo mogłabym się przerazić. Jeszcze mam do Ciebie nutkę szacunku, chociaż Ty nie masz jej do nikogo, wyniszczając życie trucizną słów. Dlaczego używasz moich ust jako swoich?
Coraz częściej mówisz i myślisz o sobie jak o kimś innym, zadziwiając ludzi. Naprawdę, nie ma w tym nic zabawnego.
Urojenia umysłowe, ta cała osobista fikcja staje się niebezpieczna, kiedy nocą czujesz łzy wywołane świadomością, że to nie dzieje się naprawdę.
Chcąc oszukać siebie najpierw musisz przekonać wszystkich wokół, że to co się dzieje to tylko złudzenie.
//22 lipca 2005
powiedz :17:
...


(nie dla firefoxa, przykro mi)
brushe I II III; Catty ;*
©2005-2007 Zellas